Kiełkująca komosa zajmuje tu miejsce ugotowanego ziarna, które zwykle znalazłoby się w takim wrapie: kęs staje się lżejszy i nieco bardziej chrupiący niż z ryżem czy kuskusem. Dwa nachodzące na siebie liście kapusty liściastej tworzą placek, pozbawione grubego głównego nerwu, by dały się złożyć bez pękania. W środku trafiają wstążki surowego buraka i marchewki, kremowe awokado oraz sos marchewkowo-miso zmiksowany z imbirem, szalotką i odrobiną miodu. To ten sos wykonuje większość pracy: wnosi żywe, słone i lekko słodkie nuty do każdego kęsa, zamiast zostawiać warzywa samym sobie. Kiełki lub mikroliście dodają ostatnią warstwę tekstury, zanim wszystko zwinie się ciasno na sposób burrito. Przepis daje cztery obfite wrapy, przewidziane raczej na pełny obiad niż na przekąskę, a przygotowane wcześniej dobrze znoszą podróż do pracy lub na piknik. Lżejsza i świeższa alternatywa dla miski z kaszą, z tymi samymi składnikami, tyle że zwiniętymi w coś, co je się rękami.
Wrapy z liści jarmużu z kiełkującą komosą
Udostępnij ten artykuł
Nasiona Kalarepy fioletowej bio do uprawy mikroliści
2,19 € Dostępny
Składniki
- 8 dużych liści kapusty liściastej, umytych i osuszonych
- 2 szklanki komosy ryżowej, kiełkującej lub ugotowanej
- 1 łyżka tahini sezamowego
- Świeżo wyciśnięty sok z cytryny
- 1 szklanka grubo pokrojonych marchewek
- 1 łyżka świeżo startego imbiru
- 1 mała szalotka, posiekana
- 1 łyżka pasty miso
- 1 łyżeczka miodu
- 3 łyżki octu z brązowego ryżu
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1/4 łyżeczki soli morskiej
- 2 szklanki startego surowego buraka
- 1 awokado, obrane, wypestkowane i pokrojone w plastry
- 1 szklanka kiełków lub mikroliści
Przygotowanie
- Odetnij nasadę ogonka każdego liścia i ścienij gruby główny nerw, tak by miał mniej więcej tę samą grubość co reszta liścia.
- Wymieszaj tahini i odrobinę soku z cytryny z komosą, a następnie odstaw.
- W malakserze zmiksuj marchewki, imbir, szalotkę, miso, miód i ocet na gładki sos. Pod koniec wlej cienkim strumieniem olej sezamowy i dodaj sól.
- Ułóż dwa liście obok siebie, tak by zachodziły na siebie do połowy i tworzyły jedną szeroką powierzchnię. Rozsmaruj trochę sosu marchewkowego, a następnie rozłóż komosę, starty burak, awokado i kiełki. Zawiń boki i zwiń ciasno jak burrito. Zjedz od razu albo zapakuj i przechowuj w lodówce do około dwóch dni.
Wskazówka
Ciasno zawinięte w papier do pieczenia lub folię wrapy wytrzymują około dwóch dni w lodówce, choć liście kapusty z czasem lekko miękną. Jeśli nie masz kiełkującej komosy, ugotowana i wystudzona sprawdzi się bez żadnych zmian w montażu. Wycięcie nerwu równo z liściem, zamiast samego ścienienia, zauważalnie ułatwia zwijanie osobom, które dopiero zaczynają pracę z kapustą liściastą.
Cała gama Nasiona na kiełki
46 produktów
Nasiona Chia Ekologiczne
1,90 €
-30%
Nasiona Rukoli (Arugula) Ekologiczne
4,33 € 6,19 €
Nasiona Gorczycy Ekologiczne
5,77 €
FAQ: pytania o wrapy z kapusty z kiełkującą komosą
Czy komosa ryżowa to węglowodan czy białko?
Jedno i drugie, i właśnie to czyni ją interesującą. Komosa dostarcza przede wszystkim skrobi, jak każdy produkt skrobiowy, ale z zawartością białka wyraźnie wyższą niż w ryżu czy makaronie i z niezwykle jak na roślinę pełnym profilem aminokwasowym. Nie należy nawet do rodziny traw: to pseudozboże, kuzyn szpinaku i buraka. W tym wrapie pełni rolę sycącej bazy, podczas gdy awokado i tahini wnoszą tłuszcz.
Czy dobrze jest jeść komosę wieczorem?
Nic nie stoi na przeszkodzie. Umiarkowany ładunek glikemiczny i zawartość błonnika czynią z niej dość wygodną bazę wieczorem, o ile porcje pozostają rozsądne. Kiełkująca, jak tutaj, jest jeszcze lżej strawna: kiełkowanie ogranicza związki utrudniające przyswajanie składników mineralnych i rozpoczyna rozkład skrobi. Jeśli źle ją znosisz wieczorem, spróbuj kiełkującej zamiast gotowanej, zanim ją skreślisz.
Co można zrobić z komosy ryżowej?
Znacznie więcej niż dodatek. Ugotowana stanowi bazę sałatek, kotletów warzywnych, farszów do warzyw czy pełnych misek. Kiełkująca, jak w tym przepisie, jada się na surowo i wnosi dyskretną chrupkość do wrapa, sałatki albo talerza surowych warzyw. W wersji słodkiej trafia też do porannej owsianki. Kiełkowanie wymaga jedynie czterech do ośmiu godzin moczenia, a potem regularnego płukania, aż pojawi się mały kiełek.
Dlaczego boli mnie brzuch po zjedzeniu komosy?
Najczęstszą przyczyną jest saponina, gorzka substancja naturalnie pokrywająca ziarno i drażniąca niektóre wrażliwe jelita. Obfite płukanie w zimnej wodzie, z pocieraniem ziaren między dłońmi, aż woda przestanie się pienić, usuwa jej większość. Także bogactwo błonnika może zaskoczyć nieprzyzwyczajony układ trawienny: zacznij od małych porcji. Moczenie i kiełkowanie zwykle wyraźnie poprawiają tolerancję.
Udostępnij ten artykuł