Surowa kiszona kapusta to jeden z najprostszych sposobów, by dodać smaku do talerza, i jeden z najtańszych, by zrobić coś podobnego samodzielnie. Musi jednak pozostać naprawdę surowa: pasteryzowana kiszonka nie ma już wiele wspólnego z tą, która spokojnie fermentuje w słoiku na blacie kuchennym. Ta wersja łączy drobno posiekaną czerwoną kapustę z tartym burakiem i imbirem, z odrobiną płatków chili dla ostrości. Wyrazisty fioletowy kolor pochodzi z połączenia kapusty i buraka. Wszystko inne opiera się na jednej zasadzie: warzywa muszą pozostać pod zalewą od początku do końca. To właśnie decyduje o różnicy między udaną fermentacją a słoikiem do wyrzucenia. Głąb kapusty, celowo zachowany, służy jako naturalny obciążnik, dzięki któremu wszystko pozostaje zanurzone. Trzeba liczyć trzy dni w temperaturze pokojowej, a potem kolejne pięć dni w lodówce, zanim zaczniemy jeść. Czystość sprzętu liczy się tak samo jak sam przepis: wyparzone słoiki i przybory, czyste ręce, drewniana łyżka zamiast metalowej.
Surowa kiszona kapusta czerwona z burakiem i imbirem
Udostępnij ten artykuł
Składniki
- 1/2 średniej czerwonej kapusty, drobno posiekanej
- 1/2 buraka, startego
- 1 kawałek świeżego imbiru, około 5 cm, starty
- 1 łyżeczka płatków chili
- 2 łyżeczki soli morskiej
- 500 ml przefiltrowanej wody
- 1 duży wyjałowiony słoik szklany
Przygotowanie
- Bardzo dokładnie umyj wszystkie przybory i słoik, wyparzając je lub płucząc bardzo gorącą wodą. To podstawowy warunek.
- Umyj czerwoną kapustę, obierz burak i imbir. Usuń 4 lub 5 zewnętrznych liści kapusty, przekrój ją na pół, a następnie usuń głąb i ogonek: zachowaj głąb, przyda się później.
- Poszatkuj kapustę w cienkie paski, jak na surówkę coleslaw.
- Zetrzyj pół buraka i imbir w robocie kuchennym.
- Włóż kapustę, burak i imbir do czystego słoika, nie ubijając zbyt mocno, rozprowadzając po drodze płatki chili.
- Przygotuj zalewę, rozpuszczając sól w przefiltrowanej wodzie i mieszając drewnianą łyżką. Wlej ją na warzywa, zostawiając 2-3 cm wolnej przestrzeni u góry słoika, ponieważ warzywa napęcznieją podczas fermentacji.
- Delikatnie dociśnij drewnianą łyżką, aby zanurzyć kapustę i usunąć pęcherzyki powietrza.
- Połóż głąb kapusty na wierzchu, aby utrzymać warzywa pod zalewą i wypełnić wolną przestrzeń. Zamknij słoik i postaw go na talerzu: na początku fermentacji może się przelewać.
- Zostaw zamknięty słoik w temperaturze pokojowej na 3 pełne dni. Na powierzchni pojawiają się bąbelki: fermentacja ruszyła.
- Po 3 dniach mieszanka powinna pachnieć lekko kwaśno i czysto.
- Przenieś słoik do lodówki i pozostaw do fermentacji na kolejne 5 dni przed spożyciem.
Wskazówka
Kiszonkę przechowuje się w lodówce i spożywa w ciągu trzech miesięcy. Dodaj ją do sałatki, wrapa lub kanapki, by uzyskać natychmiastową kwaskowatą nutę. Jeśli poziom zalewy podczas fermentacji spadnie poniżej warzyw, uzupełnij odrobiną słonej wody w tych samych proporcjach, zamiast zostawiać część kapusty na powietrzu.
Cała gama Produkty kiszone
5 produktów
Najczęstsze pytania o surową kiszoną kapustę i fermentację mlekową
Jaki jest przepis na kiszoną kapustę fermentowaną mlekowo?
Poszatkuj kapustę bardzo drobno, posól ją w ilości około 2% jej wagi, a następnie ugniataj ręką przez dobry kwadrans: sól wyciąga wodę i tworzy zalewę. Ubij mocno w wyparzonym słoiku, aż płyn przykryje warzywa, i utrzymuj wszystko pod powierzchnią za pomocą liścia kapusty lub głąba. Zamknij, nie uszczelniając całkowicie, zostaw w temperaturze pokojowej od jednego do trzech tygodni, a następnie przenieś do chłodu. To wszystko.
Czy jedzenie surowej kiszonej kapusty jest zdrowe?
Surowa kiszona kapusta zachowuje żywe bakterie kwasu mlekowego, witaminy i wyraźną kwasowość, podczas gdy wersja pasteryzowana lub gotowana to już tylko kwaśne warzywo. Dostarcza błonnika, witaminy C i bardzo wyrazistego smaku, który ożywia talerz. Dwa zastrzeżenia: jest słona, co ma znaczenie, jeśli kontrolujesz spożycie soli, a jelita mało przyzwyczajone do fermentowanej żywności lepiej zaczynają od łyżki niż od całego talerza.
Czy fermentacja kiszonej kapusty jest niebezpieczna?
Prawdziwym ryzykiem nie jest sama fermentacja, która chroni się dzięki kwasowości, lecz błędy popełnione na starcie. Trzy klasyczne: zbyt mało soli, warzywa wystające ponad zalewę i źle wyczyszczony sprzęt. Efekt widać i czuć: zielona, czarna lub puszysta pleśń na powierzchni albo wyraźnie zgniły zapach oznaczają, że trzeba wszystko wyrzucić. Biały, płaski nalot to za to najczęściej nieszkodliwe drożdże, które po prostu zbiera się łyżką.
Udostępnij ten artykuł