Wiarygodne certyfikaty bio: jak nie dać się nabrać na fałszywe etykiety

Wiarygodne certyfikaty bio: jak nie dać się nabrać na fałszywe etykiety

Spis treści


Wprowadzenie

Wiecie, co mnie uderzyło, gdy kilka lat temu trafiłam do Biovie? Góra papierów, certyfikatów, pieczątek, które Eric musiał sprawdzać przy każdym nowym dostawcy. Na początku myślałam: „Ale dlaczego tyle papierkowej roboty dla alg, kokosów czy spiruliny?”

A potem zrozumiałam.

We Francji tylko 2 wiarygodne certyfikaty bio naprawdę gwarantują, że produkt jest kontrolowany przez niezależną organizację: Eurolistek (obowiązkowy w Europie) i certyfikat AB (fakultatywny we Francji). Wszystkie inne logo, które spotykacie na opakowaniach – „produkt roku”, „100% naturalny”, „rzemieślniczy” – to tylko marketingowe logo. Bez kontroli rzeczywistej jakości produktów. Bez gwarancji produkcji.

Opowiem wam o rzeczach konkretnych, prostych, które będziecie mogli wykorzystać już jutro w supermarkecie lub online, by wiarygodnie kupować bio w internecie. Żebyście nie dali się już nabrać na greenwashing w żywności bio. A przede wszystkim, żebyście mogli wybierać w pełni świadomie.


Jedyne dwa certyfikaty, które naprawdę coś gwarantują

Eurolistek: jedyny obowiązkowy europejski certyfikat bio (i co naprawdę oznacza)

Być może już go zauważyliście: ten mały zielony listek z białymi gwiazdkami na niektórych opakowaniach. To Eurolistek. I jest to jedyne logo prawnie obowiązkowe, by sprzedawać produkt „bio” w Europie.

Co to konkretnie oznacza? Że produkt zawiera co najmniej 95% składników pochodzących z rolnictwa ekologicznego. Że GMO są zakazane. I że jednostka certyfikująca bio we Francji, akredytowana przez państwo, kontroluje firmę co najmniej dwa razy w roku – w tym raz bez zapowiedzi.

Tuż pod Eurolistkiem znajdziecie kod taki jak „FR-BIO-01” lub „FR-BIO-10”. To numer jednostki certyfikującej bio we Francji. Znaczenie kodu FR-BIO-01 to Ecocert, najbardziej wymagająca i najbardziej uznana we Francji (stanowi 75% rynku). FR-BIO-10 to Bureau Veritas (30% rynku).

W Biovie wszystkie nasze surowe i przetworzone produkty bio, czyli certyfikowane, mają Eurolistek i kod FR-BIO-01. Nie z snobizmu. Ale dlatego, że wybraliśmy współpracę wyłącznie z dostawcami akceptującymi ten poziom kontroli certyfikacji bio, kiedy jest to możliwe. Produkty, które nie są u nas w wersji bio, to po prostu te, dla których jest to niemożliwe albo cena jest całkowicie nieprzyzwoita (widzieliśmy ceny pomnożone przez 4).

Francuski certyfikat AB: uspokajający, ale fakultatywny

Certyfikat AB to trochę francuski protoplasta. Stworzony w 1985 roku, został dostosowany do norm europejskich w 2009 roku. Dziś różnica między francuskim a europejskim certyfikatem bio już nie istnieje: są one ściśle równoważne.

Różnica? Certyfikat AB nie jest obowiązkowy. Wiele firm decyduje się go jednak umieszczać, ponieważ francuscy konsumenci znają go lepiej i mu ufają. U nas umieszczamy oba: Eurolistek (bo to wymóg prawny) i certyfikat AB (bo uspokaja).

9 akredytowanych jednostek certyfikujących we Francji (i dlaczego nie wszystkie są tak samo wartościowe)

We Francji istnieje 9 organizacji uprawnionych do wydawania certyfikacji bio. Najważniejsze:

  • Ecocert (FR-BIO-01): lider, z 75% rynku i 30-letnim doświadczeniem
  • Bureau Veritas (FR-BIO-10): 30% rynku
  • Certipaq, Agrocert, Certisud itd.

Wszystkie działają na tej samej zasadzie: obowiązkowy doroczny audyt Ecocert, kontrole bez zapowiedzi, analizy laboratoryjne w razie potrzeby. Ale ich poziom wymagań może się różnić. Dlatego Eric zawsze preferował Ecocert: ponieważ ich wskaźnik degradacji jest najwyższy (10% produktów traci certyfikację bio co roku). Może to wydawać się surowe, ale właśnie to sprawia, że certyfikacja jest wiarygodna.

Iulian, producent bio w Hiszpanii


Fałszywe marketingowe oznaczenia, które oszukują 8 osób na 10

„Produkt roku”: nagroda konsumentów, a nie kontrola jakości

Widzieliście je wszędzie, to złote logo. Wygląda poważnie. Budzi zaufanie. A jednak... „Produkt roku” to panel konsumentów organizowany przez IPSOS, którzy próbują produkty i głosują na swoje ulubione. Żadnej analizy składu. Żadnej weryfikacji identyfikowalności bio. Żadnej kontroli jakości bio – w przypadku produktów niecertyfikowanych oczywiście. Jeśli produkt bio zostaje produktem roku, to oczywiście co innego.

To czysty marketing.

Bardziej wierzę w przejrzystość niż w marketingowe nagrody.

„100% naturalny”, „bez GMO”, „rzemieślniczy”: słowa bez definicji prawnej

Oto problem z tymi terminami: nie znaczą nic z punktu widzenia regulacji.

„100% naturalny”? Nawet niektóre pestycydy to „naturalne” cząsteczki. Termin nie jest zdefiniowany przez prawo, naprawdę nic nie znaczy.

„Bez GMO”? Jeśli produkt nie ma certyfikacji bio, nikt nie weryfikuje tego twierdzenia w terenie, nie ma żadnego ograniczenia.

„Rzemieślniczy”? Opisuje metodę produkcji (ręczną, małe ilości), ale absolutnie nie gwarantuje jakości bio składników.

Możecie umieścić te oznaczenia na dowolnym opakowaniu. Bez dowodu. Bez kontroli.

Fantazyjne logo i samodzielne deklaracje: legalne oszustwo

To może najgorsza z technik. Firmy tworzą własne „certyfikaty”: „Nasze zobowiązanie jakości”, „Selekcja premium”, „Certyfikowane przez nas”... z ładnym logo przypominającym prawdziwą certyfikację.

Żadnej kontroli zewnętrznej. Żadnego obowiązku udowodnienia czegokolwiek. I jest to całkowicie legalne.

Nasz producent bio Iulian


Czego nauczyłam się, pracując w branży bio od lat

Co widziałam podczas audytów Ecocert (i co uspokaja)

Gdy audytor Ecocert albo audytor innej europejskiej jednostki certyfikującej (jak Ceres w Niemczech) przyjeżdża skontrolować zakład produkcyjny dostawcy, gdziekolwiek na świecie się on znajduje, oto przebieg audytu Ecocert:

  1. Analiza partii: pełna identyfikowalność każdego produktu, od działki po produkt gotowy
  2. Inspekcja terenowa: weryfikacja warunków uprawy, basenów, instalacji
  3. Kontrole bez zapowiedzi: jeden z audytów odbywa się bez uprzedzenia, by uniknąć „posprzątania” przed wizytą
  4. Analizy laboratoryjne: jeśli audytor ma wątpliwości, pobiera próbki, by sprawdzić skład

W 2023 roku 4,9% kontrolowanych gospodarstw Bio zostało objętych środkami z powodu niezgodności po wykryciu niedozwolonych pozostałości. Oczywiście przyczyny mogą być różne, zamierzone lub niezamierzone, ale ta liczba, podana przez Agrocert, pozostaje istotna. Nie wiemy natomiast, ile firm straciło certyfikat bio w wyniku tych niezgodności.


Przewodnik wizualny: jak odczytać opakowanie bio w 30 sekund

Chcecie wiedzieć, czy produkt jest naprawdę bio? Poszukajcie tych 3 elementów w 30 sekund, by odczytać opakowanie bio.

Krok 1: poszukajcie Eurolistka (obowiązkowe zielone logo)

To mały zielony listek z białymi gwiazdkami ułożonymi w kształt listka. Znajdziecie go albo na froncie opakowania, albo z tyłu.

Jeśli nie widzicie Eurolistka → Brak oficjalnej gwarancji bio, nawet jeśli słowo „bio” jest napisane wszędzie.

Krok 2: sprawdźcie kod FR-BIO-XX (jednostka certyfikująca)

Tuż pod Eurolistkiem znajdziecie kod taki jak „FR-BIO-01” lub „FR-BIO-10”. To jednostka certyfikująca bio we Francji, która kontroluje firmę.

Nasza rada: wybierajcie FR-BIO-01 (Ecocert), to najbardziej wymagająca.

Krok 3: ignorujcie marketingowe oznaczenia

„Produkt roku”, „Polecane przez”, „100% naturalny”, „Rzemieślniczy”... Wszystkie te logo NIE gwarantują NICZEGO co do jakości bio produktu.

Skupcie się wyłącznie na: Eurolistek + kod FR-BIO.

Krok 4: sprawdźcie pochodzenie (rolnictwo UE vs spoza UE)

Pod kodem FR-BIO zobaczycie napis „Rolnictwo UE” (Unia Europejska) lub „Rolnictwo spoza UE” (import).

  • „Rolnictwo UE” = surowe, spójne kontrole europejskie.
  • „Rolnictwo spoza UE” = import z kontrolami identycznymi z wymaganiami francuskimi. Na ten temat przeczytajcie nasz artykuł o Bio w Chinach.

W Biovie 90% naszych produktów pochodzi z Europy, właśnie po to, by zagwarantować tę identyfikowalność.


Co naprawdę gwarantuje bio (i czego nie gwarantuje)

Czego możecie oczekiwać od produktu certyfikowanego bio

Produkt certyfikowany bio to:

  • minimum 95% składników bio (nie 100%, uwaga)
  • brak GMO, brak syntetycznych pestycydów, brak chemicznych nawozów
  • Kilka kontroli rocznie wszystkich operatorów w łańcuchu przez niezależną jednostkę certyfikującą
  • Pełna identyfikowalność od działki po produkt gotowy

Granice bio (bo mówimy wam wszystko)

Bio nie gwarantuje:

  • Krótkiego łańcucha dostaw: produkt może być bio i pochodzić z drugiego końca świata
  • Całkowitego braku dodatków: niektóre naturalne dodatki są dozwolone (jak lecytyna sojowa). Producenci mogą bowiem używać tego, co jest dozwolone (mówimy o liście pozytywnej). Wszystko, co nie jest dozwolone, jest zakazane. Przynajmniej jest to jasne.
  • Smaku: produkt bio może być źle przetworzony i mieć rozczarowujący smak
  • Etyki społecznej: certyfikacja bio nie obejmuje warunków pracy (do tego potrzebny jest dodatkowy certyfikat, jak Fair Trade)

Ważne, by o tym wiedzieć. Bio to gwarancja jakości bio online i jakości rolnej. Ale to nie jest certyfikat „idealny pod każdym względem”.


Jak sprawdzić, czy sklep internetowy jest naprawdę wiarygodny

4 sygnały, które dowodzą, że sklep traktuje bio poważnie

Gdy kupujecie online, oto co powinniście sprawdzić, by wiarygodnie kupować bio w internecie:

  1. Czy certyfikaty są dostępne? Przejrzysty sklep udostępnia swoje certyfikaty Ecocert, numery partii, analizy każdej osobie, która o nie poprosi. Certyfikat bio jest dokumentem publicznym, dostępnym na stronie jednostki certyfikującej.
  2. Czy kod FR-BIO jest podany na każdej karcie produktu? Jeśli sklep sprzedaje bio, nigdy nie wspominając kodu FR-BIO, miejcie się na baczności.
  3. Czy informacje prawne są kompletne? Adres firmy, numer SIRET, kontakt: wszystko musi być jasne.
  4. Czy obsługa klienta szybko odpowiada na wasze pytania o identyfikowalność? Zadajcie pytanie wprost: „Czy mogę otrzymać certyfikat bio tego produktu?” Poważny sklep odpowie wam szybko.

Sygnały ostrzegawcze, które powinny was zaalarmować

  • Brak przesłanego certyfikatu po prośbie
  • Nienormalnie niskie ceny (produkt bio kosztuje więcej w produkcji, to fakt)
  • Brak wzmianki o jednostce certyfikującej
  • Obietnice zdrowotne zbyt piękne, by były prawdziwe

FAQ: pytania, które sobie zadajecie (i nasze szczere odpowiedzi)

Czy wszystkie produkty „naturalne” są bio?

Nie. „Naturalny” nic nie znaczy z punktu widzenia prawnego. Nawet niektóre pestycydy są uznawane za „naturalne”. Tylko certyfikacja bio (Eurolistek + kod FR-BIO) gwarantuje kontrolę.

Dlaczego produkty bio są droższe?

Ponieważ koszty produkcji są wyższe: brak syntetycznych pestycydów (więc więcej pracy ręcznej), często niższe plony oraz koszty certyfikacji bio (kilka tysięcy euro rocznie dla firmy).

Czy certyfikat AB różni się od Eurolistka?

Nie, od 2009 roku są one ściśle równoważne. Różnica między francuskim a europejskim certyfikatem bio już nie istnieje. Eurolistek jest obowiązkowy, certyfikat AB jest fakultatywny.

Jak rozpoznać, czy importowany produkt jest naprawdę bio?

Sprawdźcie, czy obecny jest Eurolistek. Jeśli produkt pochodzi z kraju spoza UE, musiał zostać skontrolowany przez jednostkę certyfikującą uznaną przez Europę.

Czy Biovie osobiście kontroluje wszystkich swoich dostawców?

Biovie współpracuje wyłącznie z certyfikowanymi dostawcami za każdym razem, gdy jest to możliwe, i kilka razy w roku sprawdzamy, czy ich certyfikaty są aktualne.

Czy można zaufać zagranicznym certyfikatom, jak „USDA Organic”?

Zagraniczne certyfikaty uznane przez Unię Europejską (jak USDA Organic w Stanach Zjednoczonych) są równoważne Eurolistkowi.

Dlaczego niektóre produkty Biovie nie są w 100% bio?

Ponieważ czasami łańcuchy bio po prostu nie istnieją. Na przykład nasze liofilizowane owoce z Tajlandii nie są bio, bo w tym kraju nie istnieje żaden łańcuch durianu bio. Pracujemy nad stworzeniem tych łańcuchów, ale to wymaga czasu. Przejrzystość przede wszystkim.

Share this content

 Question ?